Marzeń
Emocje

10 najdziwniejszych i najbardziej WSTYDLIWYCH marzeń!

Oglądałam ostatnio Kuchenne Rewolucje. Tak, wiem, to nie jest coś, czym wypada się chwalić. Ale mój chłopak je lubi i zmusza mnie do oglądania (przepraszam T., no ale spójrzmy prawdzie w oczy!). Nie powiem, żebym jakoś bardzo protestowała, bo już przyzwyczaiłam się do regularnych odwiedzin Madzi Gessler i byłoby mi przykro, gdyby nagle jej w moim życiu zabrakło. Wiecie, to tak jak z dalekimi krewnymi, których nie do końca się zna, może też nie do końca się lubi, ale jednak miło ich od czasu do czasu zobaczyć.

No w każdym razie Magda, co by o niej nie mówić, czasami trafia w punkt. Potrafi wyczuć człowieka i zadać odpowiednie pytania. W końcu z niejednego pieca chleb jadła (he he). I w jednym z odcinków zapytała właścicielki restauracji, o czym ona właściwie marzy. Ta zaczęła mówić, że o tym, by jej rodzina była zdrowa, szczęśliwa i to tyle, bo niczego więcej nie potrzebuje. Ja sobie pomyślałam, że to szlachetne i że ja chyba mam podobnie, o tym marzę najbardziej.

A Magda ją zrugała. Kazała jej zajrzeć w głąb siebie, odkryć swoje fantazje i powiedzieć, co tak serio ma w głowie. Bo marzenia wcale nie muszą wydawać się osiągalne, mogą być dzikie i dziwne, a ich zadaniem jest nadawanie życiu głębszego znaczenia.

MARZENIE CZY LĘK?

I rzeczywiście myślę, że coś w tym jest. Widzę po sobie, że odkąd zafiksowałam się tym dorosłym życiem, moje marzenia stały się bardziej zwyczajne, niż gdy byłam dzieckiem czy nawet nastolatką. Złapałam się na tym, że mam może jedno marzenie dzikie i dziwne (i nie powiem o nim nikomu), a cała reszta jest zwyczajna, powtarzalna, może i szlachetna, ale też nudna do bólu. Zdrowa rodzina (co oczywiście nadal jest i będzie na pierwszym miejscu, nawet jeśli z lęku), zdrowa ja, zgrabna sylwetka, w przyszłości własna rodzina, praca, która daje radość i takie tam. No nic wyjątkowego. To wszystko jest ważne, ale czy te pragnienia nadają mojemu życiu wyjątkowości? Takiego charakteru, że chce się z niego czerpać garściami? No kurczę nie.

A przecież jeśli o coś chodzi w tym życiu, to na pewno nie o to, żeby się nudzić.

Postanowiłam więc zrobić listę moich dziwnych marzeń (chociaż większość pewnie jest dziwna tylko w moim mniemaniu), żeby nie dać się tej dorosłości, nie wpaść w pułapkę bycia poważną. W końcu chcę być jedną z tych osób, które nawet z wnukami dookoła są aktywne i żyją z pasją, a czasami to mam poczucie jakbym całą kulę ziemską nosiła na swoich barkach i miała 40+ w dowodzie osobistym.

Pora z tym skończyć, moje drogie. Jeśli też tak macie, zachęcam do odnalezienia we wnętrzu Waszych własnych marzeń!

Oto moja ZŁOTA DZIESIĄTKA MARZEŃ Z CYKLU WEIRDO:

(kolejność przypadkowa)

1. Spędzić kilka miesięcy z rzędu w jakimś ciepłym kraju, mogą być Włochy i wniknąć całkiem w kulturę tego miejsca, żyć jak tubylec i mówić po włosku! (warto tu zaznaczyć, że aktualnie potrafię tylko „Come stai?” i „Va bene!”)

2. Wrócić do nauki gry na pianinie i robić to tak dobrze, żeby ZAGRAĆ KONCERT, zaprosić ukochanych ludzi i doprowadzić ich moją muzyką do łez (żeby było jasne – mają to być łzy wzruszenia!)

3. Zostać FIT ŚWIRUSKĄ – potrafić sobie zakładać nogi na ramiona i robić szpagat

4. Nauczyć się MALOWAĆ AKWARELAMI – to jest o tyle dziwne, że w tym momencie potrafię rysować ludzi w formie szkieletów, serca, słoneczka i chmurki – nic więcej, słowo daję.

5. SPRÓBOWAĆ RAFTINGU – to taki ekstremalny spływ górskimi potokami przy użyciu pontonów!

6. Być na koncercie moich muzycznych życiowych miłości – Kate Nash i Damiena Rice’a – dobra, może to akurat nie jest dziwne, ale trudno ich złapać, a na Damiena bilety są kosmicznie drogie!

7. Wyjść z mojej strefy komfortu i zrobić coś bardzo dziwnego, na przykład zagadnąć obcego człowieka na ulicy i pochwalić jakąś część garderoby albo wyglądu! (wiem, to dziwactwo z serii takich jakby dwie starsze panie poszły pograć w bingo, czyli żadne, ale cóż ja poradzę!)

8. ZJEŚĆ ŚLIMAKI we Francji!

9. Nauczyć się śpiewać i NAGRAĆ PIOSENKĘ z Dawidem Podsiadło!

10.Polatać SZYBOWCEM!

To teraz kolej na Was!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *