Schemat
Blog,  Samoocena

Walczyć o siebie, czy trwać w starych schematach?

Odkąd pamiętam lubiłam pisać. I odkąd pamiętam brakowało mi odwagi, żeby pisać. Nawet dla samej siebie. Bałam się popełniać błędy, nadal się boję. Myślałam, że żeby pisać trzeba mieć jakieś szczególne zdolności, szczególny talent. A przecież gdyby spojrzeć na to bez blokad i oceniania, to tak naprawdę każdy może pisać, jeśli tylko nauczył się w szkole literek i jeśli tylko ma na to ochotę.

 

Parę lat temu założyłam swojego pierwszego bloga – Filiżankę Mleka. Zamieszczałam tam swoje stylizacje, przepisy na posiłki, czasami zrecenzowałam jakiś film, dodałam coś o muzyce, później zaczęłam więcej się uzewnętrzniać na życiowe tematy, które w jakiś sposób mnie poruszyły. Na bloga zaglądali głównie moi znajomi i rodzina i z jednej strony sprawiało mi to przyjemność, a z drugiej strony strasznie się wstydziłam. Co chwilę robiłam gigantyczne przerwy w tym pisaniu, bo nachodziły mnie wątpliwości, czy to ma sens, czy powinnam, czy ktoś nie pomyśli, że uważam się za kogoś lepszego niż jestem. Bo ani nie jestem w tym pisaniu wyjątkowa, ani nie mam odkrywczych przemyśleń, ani nie wyróżniam się z tłumu.

 

W końcu przestałam prowadzić tamtego bloga. 

 

Po jakimś czasie wróciłam do blogowania, żeby mówić o poczuciu własnej wartości, o tym, że bez sensu jest dążyć do ideału, do perfekcji, bo bycie wystarczająco dobrym też jest w porządku. Nadal czuję całą sobą, jak wartościowe jest to podejście i jak wielu ludzi cierpi przez to, że wymagają od siebie za dużo, że siebie nie doceniają, że ciągle porównują się do innych i boją się krytyki. Ale oczywiście ja też jestem jedną z takich osób. Mój stary schemat przetrwał, nie uporałam się z nim i cyklicznie czuję, że się nie nadaję, że nie powinnam. Taki schemat nie znika z nas z dnia na dzień.

 

Nikt nie ma mocy, żeby nas przekonać, że jesteśmy wystarczający. Że możemy: pisać, śpiewać, studiować, mieć wymarzoną pracę, że zasługujemy na wartościowy związek, że nadajemy się na przyjaciół. Nikt nie ma mocy, żeby nas zmusić do zmiany myślenia. Nikt nie ma mocy, żeby nas zmusić do robienia rzeczy, które są dla nas dobre, które na nas dobrze wpłyną. No nikt.

 

Więc jeśli tylko chcemy, możemy wybrać trwanie w swoich schematach.

 

Nie musimy mierzyć się z krytyką, jeśli się jej boimy. Nie musimy starać się o lepszy związek, jeśli wierzymy, że nic lepszego nas już nie spotka. Nie musimy się uczyć, jeśli czujemy, że jesteśmy durni. Nie musimy zmieniać pracy, jeśli w tej obecnej jest nam źle. Nie musimy stawiać zdrowych granic, możemy dawać sobie wchodzić na głowę. Nie musimy dbać o siebie. Nie musimy myśleć o swoich potrzebach i o tym, co jest dla nas ważne. Nie musimy walczyć o lepszą jakość życia dla siebie. No nie musimy, serio. Tylko że w ten sposób godzimy się na to, co nam nie pasuje i co nas nie uszczęśliwia. A przecież nikt tego za nas nie zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *