Po co chodzić na terapię
Emocje,  Relacje,  Samoocena

Dlaczego NORMALNI ludzie też powinni chodzić na terapię?

Wyobraź sobie, że to jest Twoje życie: Pochodzisz z dość ubogiej rodziny, ale kochasz ją ponad wszystko. Od dziecka uwielbiasz projektować ubrania. Wymyślasz kreacje dla starszych sióstr, aż w końcu rezygnujesz ze szkoły, żeby udać się na staż do pracowni krawieckiej. Jesteś zdeterminowany, by realizować swoją pasję. Idzie Ci tak dobrze, że po pewnym czasie wyjeżdżasz do Włoch i dostajesz się na praktyki do jednego z najbardziej znanych projektantów. 

Życie jak z bajki!

Twoje portfolio robi ogromne wrażenie więc prestiżowa uczelnia, proponuje Ci studia związane z tym, co uwielbiasz najbardziej – projektowaniem. Niestety do tej pory na tych wszystkich praktykach zarabiałeś grosze, a studia są płatne i nie masz zupełnie pieniędzy, którymi mógłbyś opłacić tok nauki. Jak z nieba jednak spada ci ciotka – nie miała nigdy dzieci, a dysponuje sporymi oszczędnościami. I cholernie w ciebie wierzy. Postanawia pomóc. Opłaca ci naukę.

Na pokaz twojej pracy dyplomowej, przypadkiem przychodzi kobieta, która współpracuje z największymi ikonami, domami mody i modowymi pismami. Zakochuje się w twoich kreacjach. Chce mieć je wszystkie. Kupuje je od ciebie i pomaga ci się wybić. Wkrótce jesteś znany praktycznie na całym świecie, zostajesz dyrektorem kreatywnym Givenchy, a każda kolejna, stworzona przez ciebie kolekcja, cieszy się coraz większym uznaniem. Zakładasz swój własny dom mody. Pasmo niekończących się sukcesów, życie wygląda jak sen. W twoich projektach chodzą największe gwiazdy kina, 4 razy z rzędu otrzymujesz nagrodę British Fashion Awards dla najlepszego projektanta i zostaje ci przyznany Order Imperium Brytyjskiego przez królową Elżbietę II. Nagle, w wieku 41 lat popełniasz samobójstwo. Wieszasz się w szafie na pasku od spodni, dzień przed pogrzebem matki. 

Jak myślisz, dlaczego? Skoro wszystko Ci się udawało, jak racjonalnie można wyjaśnić tak radykalną decyzję? Na pierwszy rzut oka opisane przeze mnie życie wydaje się spełnieniem marzeń, ale obserwując człowieka od zewnątrz, nigdy nie możesz być pewny, co dzieje się w jego wnętrzu.

„Każdy kryje w sobie jakiś brud”*

Alexander McQueen

Alexander McQueen – to jego życie przed chwilą sobie wyobraziłeś. Człowiek sukcesu, niezwykle kreatywny, prawdziwy wizjoner. Niestety jego życie nie zawsze było tak kolorowe. W dzieciństwie doświadczył traumatycznych przeżyć, które w pewnym stopniu go ukształtowały, a o których przez długie lata nie miał odwagi z kimkolwiek porozmawiać. Mąż siostry stosował wobec niego przemoc seksualną. Przez lata przyglądał się rodzinnym awanturom. Doskwierało mu mnóstwo kompleksów. Popadł w nałogi. Nie potrafił tworzyć zdrowych relacji, był chorobliwie zazdrosny o swoich partnerów. Cierpiał na depresję.

Najgorsze co można zrobić, to liczyć na to, że traumatyczne przeżycia, wszechobecne rany zagoją się same. Że pustkę wypełnią sukcesy zawodowe. Że niedowartościowanie odmieni uznanie w oczach innych ludzi. W naszym kraju nadal zbyt mało się o tym mówi. Wizyty u psychologów, u terapeutów postrzega się jako zło konieczne, często jako wywalanie pieniędzy w błoto. Słyszy się, że “przecież nie jest jeszcze ze mną aż tak źle”, “szkoda pieniędzy”, “bez przesady, w końcu kiedyś nie było psychologów i ludzie sobie radzili” i wiele innych NAJGŁUPSZYCH wymówek na świecie.

Po co chodzić na terapię?!

Kiedy przecieka ci kran, to zostawiasz cieknący, bo w końcu kiedyś ludzie sobie radzili bez hydraulików? Kiedy cierpisz, bo złamała ci się noga, to chodzisz z otwartym złamaniem, bo ludzie kiedyś nie mieli gipsu? Bo szkoda pieniędzy? Bo co inni powiedzą?

I w końcu – kiedy masz problemy w rodzinie, problemy z nałogiem, jesteś nieszczęśliwy, to traktujesz to jako normalny stan rzeczy, bo kiedyś ludzie tak żyli? Bo wstyd się przed kimś przyznać do problemów? Do tego, że nie możemy sobie z nimi poradzić samodzielnie? Dlaczego nie jest wstydem korzystanie z usług specjalistów od naszej fizyczności, a jest wstydem korzystanie z usług specjalistów od naszej psychiki?

To, że kilkadziesiąt lat temu ludzie zdecydowali się, by badać umysł ludzki, by opracować sposoby radzenia sobie z depresją, z zaburzeniami psychicznymi, z obniżonym nastrojem, to nie jest wymysł naszych czasów. To jest ogromne udogodnienie i ułatwienie. To jest przywilej, z którego powinniśmy korzystać, bo tak, jak korzystamy z usług lekarzy, by chronić swoje zdrowie fizyczne, tak samo powinniśmy korzystać z usług psychologów i terapeutów, by chronić swoje zdrowie psychiczne.

Ważne jest to, jak się czujesz!

Historia Alexandra McQueena to tylko przykład. Jego życie można utożsamić z życiem każdego z nas. Wszyscy zasługujemy, by dbać o swoje szczęście.

Obniżony nastrój, kompleksy, niedowartościowanie, trudne doświadczenia z przeszłości – to wszystko wydaje się takie błahe, wpisane w tok życia, ale odczuwając je przez dłuższy czas, należy szukać pomocy. Bo długofalowo nasze samopoczucie ma największe znaczenie i wpływa na każdy obszar naszego życia.

*Cytat z bloga Pokolenia Ikea 
Zdjęcie: Photo credit: dollen on Visualhunt / CC BY-N

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *