Jak poprawić samopoczucie jesienią? 4 sposoby na jesienną chandrę!

Categories Dobra samoocena, Dobre życie
Jak poprawić samopoczucie

Po delikatnej, nieskąpiącej słońca porze wiosennej, nastało lato. A trzeba przyznać, że w tym roku rozpieściło nas do granic możliwości pogodą, którą przyniosło. I po lecie, nagle, nienachalnie pojawiła się jesień. Ubrała się w długi trencz i mówi, że zostaje. Trochę ubolewam, bo na kilka miesięcy koniec ze spacerem bez poczucia zimna, jednodniowymi wycieczkami nad wodę, koniec z gołymi nogami i niezliczoną ilością lodów miętowych, które zjedzone jesienią momentalnie powodują ból gardła.

Tej jesiennej sytuacji nie poprawia fakt, że gdy wstaję rano, jeszcze jest ciemno, a gdy wracam z pracy, już robi się ciemno. I zimno wciąż więc trudno dobrowolnie gdzieś wyjść. Nastrój też gorszy niż latem. Bo tych ciemności egipskich czeka nas jeszcze kilka miesięcy. Do marca, tak mniej więcej. Co więc zrobić, żeby w tym czasie nie zamienić się w kulkę z kołdry? Jak poprawić samopoczucie w tej deszczowej rzeczywistości? Znalazłam kilka pocieszających rzeczy w całej tej jesieni.

1. Owszem, dzień jest krótszy, ale za to mamy dłuższe wieczory

Zawsze można przyjemnie spożytkować te długie wieczory. Przeczytać książkę, na którą latem nie wystarczyło czasu. Przypomnieć sobie, dlaczego American Pie jest tak strasznie głupi, ale mimo to podczas seansu buzia nie przestaje się śmiać. Napić się grzanego wina z pomarańczą albo w ostateczności herbaty z cytryną i miodem. Posłuchać nowej płyty Dawida Podsiadło, przy akompaniamencie kropel deszczu uderzających o szklaną powierzchnię okna.

2. Inwestowanie w naszych ludzi

Jesień jest idealnym czasem na nadrobienie towarzyskich zaległości. Kawiarnie, bary, parki albo herbata i ciasto w domu. W końcu nastały okoliczności sprzyjające długim, może niespecjalnie produktywnym spotkaniom, ale dającym całe mnóstwo radości i podbudowującym nasze relacje z ludźmi. Sobota w towarzystwie przyjaciółki, bilety na pociąg, smaczne jedzenie i tysiące kroków po ulubionym mieście. Albo taki wakacyjny dzień, ale w miejscu zamieszkania! Wybrać się z bliskimi do muzeum, odwiedzić turystyczne miejsca w swoim mieście, które dotychczas zwykliśmy omijać.

3. Dużo dobrego jedzenia

Ok, o zdrowie trzeba dbać zawsze, niezależnie od pory roku. Ale o linię już wcale nie tak bardzo! W końcu przyszedł moment, w którym można bezwstydnie założyć czarne rajstopy i zakryć się płaszczem. Okrasić całość grubym swetrem i a co tam, niech stracę – dodać do tego wielki szalik! A co to wszystko oznacza? Że jesień jest idealnym czasem, by w końcu pozwolić sobie bez wyrzutów sumienia na ulubiony makaron z sosem pomidorowym albo jabłecznik z cynamonem. W końcu do odkrytych nóg jeszcze pół roku! Zdążą dojść do siebie.

4. Zacznijmy od nowa

Dlaczego nie wykorzystać jesieni do tego, by spróbować czegoś nowego? Balet? Nauka nowego języka? Tajny projekt? Dlaczego by nie zrobić czegoś innego niż dotychczas? Dlaczego by nie przekonać się, co jeszcze mamy do zaoferowania temu światu? Może wolontariat? Albo zgłębianie dziedziny, o której ciekawość wcześniej siebie nie podejrzewaliśmy? Wieczory są dłuższe, więc więcej czasu spędzamy w domu. A z pozycji wygodnego fotela można robić całe mnóstwo fantastycznych rzeczy. 

Jesień jest na swój sposób urokliwa i na pewno łaskawsza od zimy. Szczególnie ta złota, z całą chmarą szeleszczących pod stopami liści i promieniami słońca przebijającymi zza czerwono-złotych drzew. Ale w dniach rozbicia i ogólnego poczucia to-wszystko-nie-ma-sensu-jak-zimno-i-brzydko!, przydaje się mieć pod ręką takie proste koła ratunkowe. Bo jesienią często „jakoś to jest”. Jakoś się nie chce. Jakoś pogoda nie taka. Jakoś niewygodnie. A w życiu nie chodzi o to, żeby jakoś to było.

Chodzi o to, żeby było po naszemu!

Polecane wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *