Jak rozwód wpływa na dziecko?

Categories Dobre relacje, Dobre życie
Rozwód rodziców

Zawsze wydawało mi się, że jestem wierna. Że mój system wartości moralnych jest stabilny… I to jest prawda więc dzisiejszy wpis będzie dotyczył zupełnie innego tematu. Chodzi bardziej o to, jak moje życie rozdzieliło się na pół. Jak dostałam dwa pokoje w dwóch różnych domach. Jak miałam dwa pomarańczowe łóżka, chociaż pomarańczowy właściwie nigdy nie był moim ulubionym kolorem.

Bo widzicie, jestem córką rozwiedzionych rodziców

Jak pewnie z resztą wielu z Was, skoro w Europie według statystyk średnio co pół minuty kończy się jedno małżeństwo. Kiedyś postrzegałam małżeństwo i instytucję rodziny jako twór, którego nie da się obalić. Przez 13 pierwszych lat mojego życia byłam jedynaczką, rodzice stanowili mi więc najbliższą rodzinę. Co więcej, jako dziecko byłam straszną przylepą i nie wyobrażałam sobie żadnych wyjazdów bez nich. Nie chciałam jeździć na wycieczki bez nich, nie lubiłam sypiać z dala od domu.

Często też towarzyszył mi strach przed końcem świata. Z pocieszeniem przychodziła jednak myśl, że nawet jeśli świat się skończy, to przynajmniej umrzemy we troje w tym samym czasie i nikt nie będzie musiał płakać za utraconym członkiem rodziny. Wydawało mi się, że tak będzie już zawsze i że nie ma opcji, by ta rodzina kiedykolwiek zmieniła skład. A jednak los bywa przewrotny. Teraz trudno byłoby mi wyobrazić sobie, że cała rodzina umiera w tej samej chwili. Musiałoby to mieć miejsce albo podczas mojego wesela, albo podczas wybuchu jakiejś bomby atomowej.

Moje marzenie o wspólnej śmierci zostało zniszczone dnia 1 czerwca, w szóstej klasie szkoły podstawowej. Tak, moi drodzy, rodzice wywinęli mi takiego psikusa w dzień dziecka. Choć sami już nie pamiętają, że rozwiedli się właśnie wtedy, to ja pamiętam doskonale ten dzień. A warto tu wspomnieć, że nie mam najlepszej pamięci do dat, ani w ogóle, więc coś musi znaczyć, że akurat ten konkretny dzień wyrył mi się w zwojach mózgowych.

Wpływ rozwodu na dziecko

Rozwód wpływa druzgocąco na dziecko, jeśli jest już na tyle świadome, by zorientować się, że wszystko się od tej chwili zmieni. Oczywiście często jest też najlepszą decyzją, jaką można podjąć i tak było w tym właśnie przypadku. Jednak początki nie były łatwe. Na początku takie dziecko czuje, jakby z jego światem działo się coś dziwnego. Jakby ktoś pomylił scenariusze – “nie nie nie, przecież to niemożliwe. Na pewno nie chodzi o moich rodziców.” Wnet obcy głosik odpowiada – “Otóż tak, perełko, to właśnie twoi rodzice staną niebawem na sali sądowej i wyznają na głos, że nie chcą być już rodziną”.

I nawet jeśli nie odstawiają cyrków i nie nastawiają dziecka przeciwko sobie, to wracanie do domu, w którym jednego z nich już nie ma, jest cholernie trudne. Wybieranie z kim chce się spędzić przyszły weekend i martwienie się, że zranimy czyjeś uczucia, zostają wpisane w nową rzeczywistość. A rodzice nie dość, że sami w tym okresie zwykle borykają się z mnóstwem różnych uczuć i problemów, stoją przed niezwykle ważnym zadaniem, żeby z dojrzałością wprowadzić dziecko w ten nowy świat, którego sami jeszcze nie znają.

„Spokojnie, przecież wszystko będzie tak samo!” 

Bo oczywiście bujdą jest stwierdzenie, które czasami pada w amerykańskich filmach podczas poważnych rodzinnych rozmów na ten temat, że “rozwód nic nie zmieni, kochamy cię przecież dalej tak samo”. Rozwód zmienia wszystko.

Nagle na co dzień nie widujesz już ich obojga, czasami jedno z nich nie wie, jak się zachować więc unika z tobą kontaktów. A jeśli nie unika, to musisz wybierać. Jesteś jeszcze dzieckiem, nie masz więc pojęcia, jak te z pozoru nieistotne decyzje, typu z kim spędzić najbliższą sobotę, ukształtują cię jako człowieka i twoją więź z rodzicami. Nie wiesz, że musisz filtrować to, co ci mówią. Nie zdajesz sobie sprawy, że są równie wrażliwi, jak ty więc jest im tak samo ciężko. Że przeszli właśnie przez bagno więc najpewniej trochę cię nim umorusają.

Ciąg dalszy

Ale kiedy już przez to przejdziesz i przeżyjesz, zobaczysz, że nowa rzeczywistość, choć zupełnie inna, okazuje się równie dobra. Poznajesz rodziców od innej strony, czasami zostajesz bogatszy o nowe osoby w rodzinie, które wnoszą do życia mnóstwo radości i po jakimś czasie orientujesz się, że to wszystko było dla ciebie szczególnym obozem przetrwania, który wyposażył cię w coś niezwykłego. W siłę.

Kiedy raz poczujesz cierpienie, następnym razem trochę lepiej potrafisz się z nim obchodzić. Kiedy musisz wybierać i widzisz, jak te wybory wpłynęły na twoje życie, uczysz się, jak decydować trafniej. Kiedy musisz sypiać w dwóch różnych łóżkach, funkcjonować w dwóch osobnych domach, stajesz się bardziej samodzielny. Wyjazdy nie stanowią już problemu i pojmujesz, że definicja domu jest szersza, niż dotychczas myślałeś. Bo dom jest tam, gdzie buzie się śmieją na twój widok, a nie tylko tam, gdzie stoi pomarańczowe łóżko.

CDN.

Pomyślałam, że dla rodziców, którzy chcą wspierać swoje dzieci podczas rozwodu, przydałby się poradnik, jak postępować w takiej sytuacji. A dzieciom rozwodzących się rodziców przydałoby się pokazać, że to nie jest koniec świata. Choć trudno mówić o tak prywatnych sprawach, nie powinien być to temat tabu, jeśli chociaż w niewielkim stopniu, może pomóc komuś przejść przez ten trudny okres. Dlatego też takich wpisów będzie więcej. Do usłyszenia!

Polecane wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *