Jak zapanować nad nerwami
Relacje

Jak zapanować nad nerwami? WYBIERAJĄC swoją reakcję. Sprawdź, jak!

Wodząc wzrokiem za ptakami tworzącymi na podniebnej tafli wdzięczny, ptasi spektakl, próbowałam się nie rozsypać. To był czerwiec, parę lat wstecz. Siedziałam nad brzegiem rzeki i lustrowałam błękit nieba. Próbowałam oderwać swoje myśli od tego uporczywego smutku, który zaprzątał mi głowę.

Miałam 16 lat i w moim nastoletnim życiu znowu coś nie wyszło. Zawiedzione oczekiwania potrafią wywołać ogrom uczuć, których obecność trudno jest znieść. Smutek, żal, rozgoryczenie zjawiają się jak niechciani goście i wydaje się wtedy, że będą w nas trwać w nieskończoność. Ale nie trwają. Wszystkie prędzej czy później orientują się, że już ciemno więc czas wracać do siebie. Zwalniają miejsca dawno niewidzianej radości, za którą trochę tęsknimy i w zasadzie całkiem miło byłoby ją znowu spotkać. Ale ona bywa jak kapryśna koleżanka, która co rusz zmienia termin spotkania i wprawia nas w niepewność.

Bo zwykle szczęście jest decyzją

Spory kawałek czasu zajęło mi zrozumienie, że mam wybór. Bo widzisz, możesz przeżywać swoje życie, denerwując się na wiele różnych rzeczy. Może cię gnębić, że pochodzisz z rodziny, która ma kapkę problemów. Że jeden z rodziców nie poświęcał ci w dzieciństwie tyle czasu, ile chciałeś. Że praca, którą wykonujesz, bardzo cię nudzi i możesz się irytować, że ubrania nie leżą tak, jak powinny, a brzuch jest trochę za duży. I możesz się wkurzać, o co tylko chcesz. Bo masz do tego prawo i dobrze jest nie hamować swoich uczuć. Wyrażanie tego, co czujemy, jest najlepszym lekarstwem dla duszy.

Ale z drugiej strony, co za dużo to nie zdrowo. Czy negatywne uczucia w jakikolwiek sposób poprawiają twoje samopoczucie? Czy sprawiają, że chce ci się rano wstać z łóżka i robić rzeczy? Napędzają do działania i osładzają smak porannej kawy? Motywują do podbijania świata? Do bycia dobrym dla siebie i ludzi?

Jak zapanować nad nerwami? Poproszę receptę!

W takim razie jak zapanować nad nerwami? Spójrz na swoje emocje jak na drogowskazy. Wskazują one drażniące obszary, którymi wypadałoby się zająć i sfery dające nam poczucie szczęścia. Ale każda pojedyncza emocja rodzi się w nas, w naszej głowie, w sercu (choć to temat na osobną dyskusję gdzie konkretnie się rodzą). Kształt tej emocji zależny jest od sposobu postrzegania świata i od naszych przekonań. Bo dlaczego jest tak, że jeśli kilkoro różnych ludzi postawimy w tej samej sytuacji, to każdy z nich zareaguje inaczej? Pamiętam doskonale przekrój różnych reakcji przed klasówkami w liceum. Jedni stresowali się, że nic nie umieją, pomimo że w rzeczywistości byli dobrze przygotowani, inni byli zupełnie wyluzowani, mając świadomość, że nawet jeśli nie pójdzie im dobrze, to teraz już nic na to nie poradzą. Trzecia grupka przeglądała łapczywie notatki, licząc, że trafią im się zagadnienia, o których właśnie czytają.

Ta sama sytuacja, podobne konsekwencje – a tak odmienne reakcje.

Z emocjami jest tak, że…

Owszem, jeśli im na to pozwolimy, to będą nami rządzić. Będziemy się wkurzać o mało istotne rzeczy i smucić się takimi zachowaniami ludzi, które wcale nie muszą nas smucić. Ale nad emocjami można zapanować. Można traktować je jak małe szczeniaczki, które dopiero przystosowują się do życia, uczą się funkcjonowania w świecie, który dopiero poznają. Trzeba włączyć swój opiekuńczy instynkt, taki jak włącza się nam, gdy widzimy małe słodkie pieski i zaopiekować się nimi. Sprawić, żeby czuły się mile widziane, ale jednocześnie, żeby znały granice. Żeby wiedziały, co jest warte walki, a co jest warte spokoju.

Bo kiedy dzieje się jakaś niespodziewana rzecz, ot zgubienie kluczy, to co sensowniej jest zrobić? Zacząć krzyczeć, zamartwiać się, smucić i mieć pretensje do świata oraz do siebie, że to w ogóle się stało?

Czy może podejść do tego metodycznie – pomyśleć, że każdy problem da się rozwiązać, pomimo że czasami trzeba się nieco nagimnastykować?

Shit happens i czasami zwyczajnie nie masz na to wpływu. Ale masz wpływ na coś innego.

Możesz WYBRAĆ SWOJĄ REAKCJĘ

Załóżmy, że obraziłeś się na swoją drugą połówkę, bo zjadła twoją czekoladę. (Ok, może nie jestem mistrzynią w wymyślaniu przykładów, ale to nic).

Oto schemat bazujący na przykładzie kluczy:

  1. SZUKANIE KLUCZY

    Przeanalizuj sytuację i swoje emocje. Czy jesteś zły, bo druga osoba nie spełniła twoich oczekiwań? Czy dałeś jej do zrozumienia, czego oczekujesz i czy ona na to przystała? Sytuacja już się zdarzyła, nie cofniesz jej, lepiej więc pomyśleć jak ją rozwiązać i co zrobić, żeby w przyszłości porozumiewać się lepiej.

  2.  WEZWANIE ŚLUSARZA

    Zastanów się, jakie właściwie masz opcje. Możesz być zły, dać do zrozumienia drugiej osobie, że cię zawiodła i nie interesować się jej punktem widzenia. Ale korzystniej wyjdziecie z sytuacji, jeśli po prostu z nią porozmawiasz – wtajemniczysz w to, co czujesz i upewnisz się, że wiedziała, jakie masz oczekiwania. Jeśli nie wiedziała, jasno oznajmij, co jest dla ciebie ważne i dlaczego zrobiło ci się przykro. Kładź nacisk na to, jakie uczucia wywołała w tobie dana sytuacja, a nie ten drugi człowiek – wtedy zwiększasz prawdopodobieństwo, że zostaniesz zrozumiany, tzn:

  • opisz sytuację – kupiłam sobie czekoladę, żeby w smutny dzień móc po nią sięgnąć. Dzisiaj jest ten smutny dzień, a mojej kryzysowej czekolady nie ma, bo ją zjadłeś. (zauważ, że nie mówisz wtedy negatywnie o drugiej osobie, występuje tylko opis sytuacji, nie ma oskarżeń)
  • powiedz jakie uczucia sytuacja wywołała w tobie – Poczułam rozgoryczenie (w zależności od sytuacji, uczucie będzie inne, można powiedzieć na przykład, że chcesz czuć się ważna, albo że po prostu zrobiło ci się przykro – musisz rozgryźć, co właściwie czujesz), kiedy zobaczyłam, że nie ma tej czekolady, bo miałam na nią straszliwą ochotę
  • określ swoje oczekiwania – chciałabym, żebyś następnym po prostu dał mi znać, że ją zjadłeś, albo żebyś ją odkupił, odpowiada ci taki układ?
  • zainteresuj się, dlaczego postąpiła w określony sposób i dowiedz się, czego ona oczekuje od ciebie.
  1. WYMIANA ZAMKA

    Ustalcie wspólnie, co zrobicie, żeby w przyszłości porozumiewać się bardziej klarownie, uzgodnijcie czy wasze oczekiwania względem siebie nie są wygórowane i czy jesteście w stanie im podołać.

W zależności od stopnia trudności problemu niektóre punkty mogą trwać dłużej lub będą wymagały ponownej dyskusji. Nawet jeśli na początku działanie według tego schematu sprawi ci trudność, a bliscy węszyć będą podstęp, z powodu twojego odmiennego sposobu rozmowy, w końcu wejdzie ci on nawyk.

Ja wiem, że te formułki mogą brzmieć śmiesznie. Ale zastanów się, czy gdyby ktoś w taki sposób z tobą próbował rozwiązywać konflikty, byłbyś w stanie dalej się irytować? Gdyby twój partner mówił, że jest mu smutno, bo boi się, że nie jest już dla ciebie ważny – wkurzyłabyś się? Czy raczej by cię to rozczuliło, że mówi o swoich uczuciach? Efekty mogą być niezwykłe –  mniej fochów, irytacji, kłótni, przekomarzań, niedomówień i złości. A zdecydowanie więcej radości.

Kiedy więc następnym razem będziesz się zastanawiać jak zapanować nad nerwami, przypomnij sobie schemat kluczy. Poszukaj ich, wezwij ślusarza i wymień zamek.

PS a tutaj możesz sprawdzić, jak rozmawiać z ludźmi, żeby zostać wysłuchanym: Jak rozmawiać z ludźmi, żeby rzeczywiście cię słuchali?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *