Nie pozwalaj, żeby „jakoś to było”. Niech będzie PO TWOJEMU.

Categories Bez kategorii, Dobra samoocena, Dobre życie
Podejmowanie decyzji

Podejmowanie decyzji mnie przeraża. Analizuję w głowie różne opcje i trudno mi ocenić, która jest najlepsza. Czy nie będę żałować. Czy to będzie trafiony wybór. Jak to wpłynie na moje życie, na dalszy jego przebieg. W końcu już nie raz było tak, że jedna mała decyzja odwracała mi wszystko do góry nogami. Ale ten strach nie oznacza, że powinniśmy mu się poddać albo że jesteśmy niezdolni do samodzielnego decydowania. Ten strach pokazuje, że za mało sobie ufamy. Nie do końca wierzymy w swój osąd. A to trochę tak, jakbyśmy unikali odpowiedzialności za swoje życie. Jakbyśmy woleli, by decydował o nim ktoś inny.

Brak zaufania do samego siebie, jak pewnie już się domyślacie, może wynikać z niskiej samooceny. Wysoka samoocena zawiera w sobie i zaufanie do własnych wyborów i poczucie swojej skuteczności. Jak odzyskać kontrolę nad naszymi wyborami? Albo jak zacząć działać?

By odważyć się podejmować działania, dokonywać wyborów, warto uświadomić sobie kilka rzeczy. Oto i one:

1. Niepodjęcie decyzji również jest decyzją. Lepiej nie zrobić nic ryzykując, że „jakoś to będzie”, czy podjąć decyzję zwiększając tym samym szanse na powodzenie?

Ludziom czasami się wydaje, że jeśli nie wiedzą co zrobić, to lepiej nie robić nic. I owszem, czasami bywa tak, że intuicja słuszne podpowiada, by wstrzymać się ze zrobieniem czegokolwiek, a sytuacja rozwiązuje się sama, na naszą korzyść. Najczęściej jednak niezrobienie niczego komplikuje sytuację jeszcze bardziej. Niezareagowanie w porę na wyrządzaną krzywdę, liczenie na to, że ktoś sam zrozumie swój błąd, czy brak ingerencji w ważnej sprawie – obniżamy tym prawdopodobieństwo, że następnym razem podejmiemy akcję i oddajemy wpływ na własne życie czynnikom zewnętrznym.

2. Im częściej podejmujesz samodzielne decyzje, tym zwiększa się twoje zaufanie do siebie. A im bardziej sobie ufasz, tym łatwiej dokonywać wyborów.

To, kim jesteśmy, w dużej mierze określają z pozoru niewiele znaczące wybory między tym, czy pomyśleć, czy nie pomyśleć; być odpowiedzialnym za to, jak wygląda nasza rzeczywistość, czy unikać wzięcia odpowiedzialności; czy przy okazji niepowodzeń szukać winy w innych ludziach. Te drobne decyzje wpływają na to, jaką mamy w swoich oczach reputację. Im częściej bierzemy sprawy w swoje ręce, tym bardziej sobie ufamy, mamy słuszne wrażenie, że wpływamy na to, jak wygląda nasza codzienność. Życie świadome, czyli postępowanie w zgodzie z wyznawanymi wartościami, wyrażenie skruchy, kiedy coś sknocisz, nie odczuwając przy tym upokorzenia, podjęcie działania, kiedy czujemy, że powinniśmy coś zrobić – to sprawia, że samoocena się umacnia, coraz bardziej lubisz człowieka, którym jesteś.

3. Nie musisz podjąć NAJLEPSZEJ decyzji – dobra decyzja w zupełności wystarczy.

Dlaczego zwykle dążymy, żeby robić rzeczy jak najlepiej? Zazwyczaj nie mamy pełnego zakresu danych, żeby dokonać najlepszego wyboru. Czasami pewne fakty wychodzą na jaw później i wtedy dziwimy się, jak mogliśmy tak postąpić. A no mogliśmy, bo wcześniej nie wiedzieliśmy tego, co wiemy teraz. Lepiej jest podjąć dobrą, dostateczną, a nawet dopuszczającą decyzję, niż nie zrobić nic. Nawet jeśli ostatecznie okaże się, że wybrałeś źle, to za pomocą kolejnych wyborów możesz spróbować naprostować ten pierwszy.

Niepewność

4. Bądź proaktywny!

Proaktywność to więcej niż przejmowanie inicjatywy. To bycie odpowiedzialnym za swoje życie. To możliwość rozwoju i układania spraw po swojemu, zamiast wyłącznego dostosowywania się do innych ludzi. To wybór swoich reakcji i tworzenie okoliczności, na których nam zależy. Bycie proaktywnym to zamienianie uczuć w czasowniki. Jeśli kocham, wyrażam miłość swoimi czynami, sposobem, w jaki traktuje innych. Jeśli zależy mi na rozwoju osobistym – sięgam po książki, kursy, szkolenia, czy idę na studia. Jeśli chcę być zdrowsza, lepiej się czuć – zaczynam ćwiczyć, a w sklepie zamiast karmelowej Milki wybieram orzechy nerkowca. Skupiam się na tym, co jestem w stanie zrobić i robię to.

5. Wyobraź sobie końcowy rezultat – taki, jaki by cię zadowalał. I zastanów się jakie decyzje cię do niego zaprowadzą.

Podejmowanie decyzji w oderwaniu od szerokiego kontekstu, jest gubiące. Bo wąski kontekst jest taki, że chce mi się spać, bo kawa nie pomogła, a spałam 6 godzin i mam ochotę przespać całe popołudnie. Skoro mój organizm tego chce, to przecież powinnam to zrobić, prawda?
A szeroki kontekst to pamiętanie o tym, że chcę być zdrowa i wysportowana, a jeśli pójdę spać, zamiast wybrać się na basen, to nie spełni się moje pragnienie, by mieć bardziej umięśnione ciało i więcej energii z powodu regularnej aktywności fizycznej.

6. Zrozum sytuację i myśl w kategoriach wygrana-wygrana

Jeśli chcesz zdecydować dobrze, zrozum najpierw sytuację. W przypadku na przykład kłótni – co kieruje ludźmi, których ona dotyczy? O co im chodzi? Czego ja oczekuję? I jak możemy wspólnie to osiągnąć? Bo wiesz, co z tego, że wygrasz kłótnię, jeśli zdepczesz przy tym uczucia bliskiej ci osoby? Co z tego, że udowodnisz swoje racje, jeśli to nie wpłynie na poprawę waszej relacji? Kiedy po sprzeczce nie możesz powiedzieć, że obie osoby wyciągnęły z niej korzystne wnioski, to znaczy, że w zasadzie nikt z was nie wygrał. Jeśli chcesz więc, żeby było „po twojemu”, trzeba też zastanowić się jak będzie „po cudzemu” i znaleźć środek.

Jeśli pozwolimy sobie na zaprzestanie podejmowania decyzji, to tak, jakbyśmy oddali swój los w cudze ręce. Jakbyśmy powiedzieli “wy wiecie, co będzie dla mnie najlepsze, ja sobie więc tu postoje i niech się dzieje co chce”. A ja myślę, że nie można tak przeżyć życia. Nikt poza nami, nie wie na pewno, o czym tak naprawdę marzymy i co nas uszczęśliwia najmocniej na świecie. Nikt poza nami nie wie, co sprawia, że czujemy motywację do działania i widzimy sens w kolejnych dniach.

Niektóre wskazówki inspirowane książką “7 nawyków skutecznego działania” Stephena Covey’a oraz koncepcją postrzegania samooceny Nathaniela Brandena.
Zdjęcia: visualhunt.com

Polecane wpisy:

1 thought on “Nie pozwalaj, żeby „jakoś to było”. Niech będzie PO TWOJEMU.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *