Wymyślę sobie, kim chcę być!

Categories Dobre życie
Żyć po swojemu

Pomyślałam, że czasami będę dodawała tutaj coś o sobie. Motywem przewodnim nadal jest samoocena, poczucie własnej wartości, inspiracje do działania, ale obok tego, raz w tygodniu (albo raz na dwa tygodnie) będzie coś bardziej osobistego. W końcu prowadzę to miejsce, niech będzie więc wiadomo “who the hell is she?!”. Poza tym zdarzają się dni, podczas których ma się ochotę wyrzucić z wnętrza i ułożyć w literki coś niespecjalnie związanego z przewodnią myślą. To będzie taka moja Myślodsiewnia, uwielbiałam ten motyw w Harrym Potterze.

Kiedy człowiek myśli o tych wszystkich rzeczach, które składają się na dorosłe życie, czasami trudno nie zostać przerośniętym przez natłok informacji, natłok rzeczy do rozkminienia, naprawienia, porozmawiania, zrobienia. Dobrze, że natura wyposażyła nas w autopilota i w razie czego można na chwilę to wszystko wyciszyć czy wyłączyć.

Jakbym miała spisać rzeczy, które każdego dnia zaprzątają mi choć przez chwilę głowę, znalazłabym sporo różnych dziwactw i spraw przejmujących. Wesołych też pewnie, choć w dorosłym życiu trochę mi ich mniej w głowie niż w nastoletnim.

WEIRDO

Zdarza mi się myśleć o tym, że pani w sklepie miała okropne włosy, że nie nosi się już frotek na włosach, gdzie więc ona do diabła podziewała się przez ostatnich kilka lat, że o tym nie wie. Później rugam sama siebie w głowie za takie niemiłe myśli dotyczące ludzi. W końcu co mi do jej frotki?! Może nie stać ją na nic innego? Sama nie jestem ideałem i w ogóle mogłabym myśleć o czymś donioślejszym niż cudze włosy. Och, a propos włosów, muszę w końcu spróbować tego super olejku, o którym czytałam na blondhaircare. Czas strasznie szybko mija, nieustannie mam wrażenie, że go tracę. Później dochodzę do wniosku, że na czymś przecież musi mijać, może wcale go nie tracę. A może nie da się myśleć o czasie w kategoriach tracenia czy nietracenia. Myśli błądzą od rzeczy ważnych do zupełnie niepotrzebnych i na odwrót.

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO NA ZMIANĘ

Zawsze chciałam być bardziej asertywna i mówić szczerze to, co myślę. Chciałam być na tyle odważna, by to, co wyraża mnie, było dla mnie ważniejsze niż złość albo jej brak u innych ludzi. A przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby chociaż spróbować. Można raz powiedzieć stanowczo “nie” czemuś, czego nie chce się robić. Poczuć się odrobinę niekomfortowo. Sprawdzić, jak to jest, kiedy niejako panuje się nad naszym otoczeniem, kiedy sami decydujemy o tym, co nam odpowiada. Bardzo to trudne, gdy przez lata zdążyło się przywyknąć do braku kontroli. Można nie płynąć bezwolnie z nurtem, ale pod prąd. Zobaczyć, czy tego właśnie się chce. Zrobić coś, czego się po sobie nie spodziewamy. Iść samej do kawiarni, chociaż się wstydzę. Sprawdzić, jak to jest być trochę inną niż zwykle.

ŻYCIE TO NIE PLUSZOWY MIŚ

Wydaje mi się, że w życiu można rozczarować rodziców, nauczycieli, przyjaciół. Czasami nie jest łatwo zaspokoić pragnienia i potrzeby ważnych dla nas ludzi. I nie wiem czy zawsze warto próbować. Czasami łatwo coś sknocić i trudno później to odwrócić. Zdarza się, że kogoś zranimy i to jest najgorsze. Ale tak samo najgorsze jest, kiedy rozczarowujemy sami siebie. Bo oczekiwania ludzi wobec nas, to ich oczekiwania, oni nie mogą przewidzieć, co będzie dla nas najlepsze. Ale sami zwykle pod skórą to czujemy. Intuicja podpowiada, który kierunek jest odpowiedni.

Szkoda życia na niedbanie o siebie, szkoda go na niepróbowanie rzeczy. Szkoda, żeby ominęło nas coś, co mogliśmy pokochać, ale nie pokochaliśmy z tak błahego powodu, że nie mieliśmy odwagi, siły, energii. Może warto wykrzesać z siebie więcej. Więcej energii, więcej życia, więcej kreatywności, więcej życzliwości, więcej dobroci. 

Może warto wymyślić sobie, jacy chcemy być.

I mieć odwagę żyć po swojemu.

Polecane wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *